Showing posts with label druty. Show all posts
Showing posts with label druty. Show all posts

Sunday, 4 October 2015

Borykając się z bufami

Bardzo próbuję nie robić wielu rzeczy naraz. Z reguły staram się nie mieć na drutach więcej niż jednej robótki, nie czytać kilku książek jednocześnie, rozgrzebywać kilku tekstów na raz. Zbyt często kończy się to dramatem - rozstaniem, porzuceniem i, niestety, niewiernością z mojej strony. Ostatnio jednak zrobiłam wyjątek: połączenie upałów i potrzeby mobilności sprawiło, że prawie gotowy sweter powędrował do pudła na dwa miesiące. Ale teraz, u progu jesieni, chyba czas się z nim przeprosić.
A przepraszać jest za co - nie tylko za leżakowanie, ale też za zepsute podkroje pach. Sweter jest robiony raglanem od góry według wzoru Pam Allen i chociaż robiłam wszystko według rozpiski i mierzyłam go w trakcie na B., która ma go nosić, podkroje wyszły za duże - i to o około 13-14 oczek. Nie mam pojęcia ani jak do tego doszło, ani jak się pozbyć tej złej skłonności, bo przy każdym swetrze mam ten sam problem. Czeka mnie zatem gubienie oczek na rękawie, które nie stworzyłoby efektu bufy - na razie na płasko wygląda to tak:

Zobaczymy, jak się będzie prezentowało na nosicielce; wstępne testy wskazują, że buf udało się uniknąć. Pytanie tylko, jak rozwiązać ten problem u źródła, czy w tym przypadku pomogłyby rzędy skrócone na biuście (i jak je zastosować w gotowym wzorze?), czy po prostu na plecach dodawać mniej oczek na raglan? A może po prostu należy pokochać bufy jak moja idolka z dzieciństwa?


Thursday, 1 October 2015

Z Eliorą zaczyna się dzianie

Dzień dobry, kłaniam się pięknie, bardzo mi miło. Mam nadzieję dzielić się tutaj moimi robótkowymi dokonaniami, fajnymi lekturami i różnymi innymi przyjemnymi rzeczami, które przytrafiają mi się od czasu do czasu. Mam nadzieję, że się polubimy :) A tymczasem, na dobry początek i na zachętę, świeżo sfotografowana Eliora - chusta projektu Jennifer Wood.


Chusta jest nie tylko miękka i zwiewna, ale też bardzo ciepła. Nie wygląda może na "dzianinę jesienno-zimową", ale taka jest.


Niestety, gołym okiem widać mój antytalent do blokowania. Teoretycznie wszystko wiem, mam też za sobą tysiąc filmików instruktażowych na jutubie, ale w praktyce wymodelowanie takich ślicznych spiczastych rożków absolutnie przekracza moje możliwości.



W tle szańce warszawskiego Mordoru, a na pierwszym planie chusta w charakterze narzutki/poncha. Sprawdza się znakomicie, muszę tylko sprawić sobie do niej lepszą agrafkę albo broszkę.

Dłubałam tę chustę około miesiąca i na szczęście udało mi się uniknąć strasznego prucia (około pięćset oczek w rzędzie na włóczce z włosem - oj, to prucie byłoby straszne!). A ryzyko było, bo zamiast usiąść do roboty jak człowiek, robiłam wszystko jednym okiem, drugie zaś było utkwione w ekran, rozmówców i inne rozpraszające czynniki. Chociaż wzór na początku wydaje się skomplikowany, bardzo szybko udało mi się go załapać i ręce pomknęły same - polecam więc Eliorę do dziergania przy ploteczkach (chociaż na łatwą nie wygląda ;).

Szczegóły:
Włóczka: Malabrigo Baby Silkpaca
Kolor: Paris Night
Druty: 3,0

To moje pierwsze, ale na pewno nieostatnie spotkanie z wzorami Woodhouse Knits. Jennifer projektuje przepiękne ażury, które sprawdzają się nie tylko w chustach, ale i w swetrach (ale o tym na razie sza, nie zapeszajmy ;) i są bardzo jasno opisane i rozrysowane. Nic tylko dziać!