Saturday, 27 August 2016

Postanowienia środkoworoczne

Wprawdzie jesteśmy już za połową roku, ale co tam, nie będziemy drobiazgowi :)

Wielki zastrzyk pozytywnej dziewiarskiej energii związany z Drutozlotem sprawia, że znowu chce mi się tu zaglądać. Zwłaszcza że po okresie pełnym raczej przestojów roboczych niż robienia coś mi się wreszcie na drutach ruszyło. Postanawiam więc środkoworocznie dawać znaki życia.

Ciągle jestem pod wrażeniem Drutozlotu i Torunia. Było wspaniale, organizatorkom, uczestniczkom, sponsorom i w ogóle wszystkim należą się wielkie dzięki. Normalnie nie wypuszczałabym teraz drutów z rąk! A najlepsze jest to, że mogłam obejrzeć tyle wspaniałych udziergów, w tym również rzeczy, których sama nigdy bym nie zrobiła (np. najpiękniejszego szydełkowego jednorożca...). Oczywiście jestem trąbą jerychońską, więc z samego zlotu mam tylko jedno zdjęcie, ale za to pokazujące chyba, jak szczęśliwe były uczestniczki:


Ale wiadomo powszechnie, ze Drutozlot to nie tylko czas przyjaźni, dziewiarskich ploteczek i zachwytów nad dziełami zdolnych rąk. To przede wszystkim czas łowów, oczywiście włóczkowych. Moje zdobycze to dla mnie jeden wielki eksperyment, bo z żadnej z tych włóczek jeszcze nie dziergałam. Ale wszystkimi jestem zachwycona! Przedstawiam więc z dumą Mirellę z Włóczek Warmii, kolorLOVE z magicloopa i moją wspaniałą nagrodę, Merino 4ply od 7 oczek. Na szczęście Agnieszka z 7 oczek przemyślnie dołożyła jeszcze torbę, żebym się zapakowała (dziękuję! <3 <3).


Ale Drutozlot, choć wspaniały, to nie wszystko: sam Toruń też był fantastyczny. To była moja pierwsza wizyta w tym mieście, ale na pewno nie ostatnia (i to nie tylko dlatego, że za rok kolejny Drutozlot... :) Miasto powitało mnie cytatami z Rejsu...


...i widokiem na Bareję...


a potem było już tylko piękniej:



O patrzcie, duch jakiejś modelki rzadkiej urody nawiedza krzyżackie ruiny!
Nic więc dziwnego, że Toruń wessał mnie jak czarna dziura i nie miałam wcale chęci wracać. Nie nie, ja tu się położę obok kolegów i jeszcze trochę zostanę...


Pozdrawiam wełniście z czarnej dziury!
M.

3 comments: